Latający silos, tak można skwitować dzisiejszy mały skok największego do tej pory prototypu statku Starship o nazwie SN5. Na ten moment fani firmy czekali kilka miesięcy. Tym razem obyło się bez eksplozji.

Dziś rano czasu polskiego w końcu został przeprowadzony lot kolejnej wersji prototypu. Wydarzenie pierwotnie miało odbyć się już kilka tygodni temu, ale było przekładane z wielu powodów. SpaceX osiągnął ważny kamień milowy. Pojazd uniósł się ponad stanowisko startowe, wzbił się na wysokość do 150 metrów i powoli opadł na ziemię. Silnik Raptor działał perfekcyjnie. Inżynierowie odnieśli sukces. Tym razem nic nie wybuchło.

Udany lot SN5 otwiera drogę SpaceX do kolejnej rozbudowy swojego statku kosmicznego przyszłości, który nie tylko zabierze ludzi na Księżyc i Marsa, ale również pozwoli odbywać superszybkie loty pomiędzy światowymi metropoliami. Musk poinformował, że prototyp odbędzie lot na granicę kosmosu jeszcze w tym roku. Prawdopodobnie będzie to model SN6.

Zanim doszło do startu SN5, w Boca Chica miały miejsce eksplozje czterech prototypów. Ostatni, SN4, eksplodował dokładnie 30 maja 2020 roku. Prace jednak nie poszły na marne, bo inżynierowie pozyskali masę cennych danych, dzięki czemu teraz udało się pomyślnie odbyć lot największym i najbardziej zaawansowanym prototypem.

Poniżej możecie zobaczyć ostatni pomyślny lot jednego z pierwszych prototypów o nazwie Starhopper. Miało to miejsce w sierpniu ubiegłego roku, również w teksańskiej Boca Chica. Wówczas pojazd wzbił się na wysokość do 150 metrów i pięknie wylądował niedaleko stanowiska startowego. Od tamtej pory SpaceX poczyniło duży postęp w pracach nad Starshipem, ale najlepsze dopiero przed nami.


Źródło: GeekWeek.pl/Spacex/Everyday Astronaut / Fot. Everyday Astronaut

TicWatch GTX to smartwatch dla osób, które poszukują gadżetu z podstawową funkcjonalnością w atrakcyjnej cenie. Przyjrzyjmy się dokładniej temu, co ma do zaoferowania ten zegarek.

Mobvoi pracuje nad nowym smartwatchem z Wear OS, który będzie miał na pokładzie nowego Snapdragona Wear 4100. Zanim jednak doczekamy się tego wydajnego i funkcjonalnego zegarka, światło dzienne ujrzy stosunkowo tani TicWatch GTX. To propozycja dla ciebie, jeśli nie masz zbyt dużych wymagań, ale nie chcesz też kupować „byle-czego”.

Smartwatch TicWatch GTX – okrągły wyświetlacz i niezła funkcjonalność

TicWatch GTX ma okrągły, 1,28-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 240 x 240 pikseli. Nie możemy powiedzieć tego na pewno, ale wygląda, jakby znajdował się wewnątrz aluminiowej ramki. Z boku znajdują się natomiast dwa przyciski, które ułatwią obsługę. A skoro już przy niej jesteśmy, to co do zaoferowania ma ten smartwatch?

Nowy TicWatch wyświetli oczywiście powiadomienia ze smartfona – żadne wiadomości czy połączenia nie umkną więc naszej uwadze. Poza tym możemy liczyć na prognozę pogody, stoper i minutnik, alarmy czy sterowanie odtwarzaczem muzycznym. Producent zadbał też o monitoring snu i całodobowy pomiar tętna, a także 14 trybów treningowych, na czele z bieganiem, jazdą na rowerze, spacerowaniem, wspinaczką i pływaniem. Zegarek jest wodoszczelny zgodnie z klasą IP68.

Ile kosztuje TicWatch GTX? Cena zachęca do zakupu smartwatcha

Smartwatch TicWatch GTX kosztuje 72 dolary, co czyni z niego bardzo atrakcyjną propozycję dla mniej wymagających użytkowników. Można w nim widzieć na przykład tańszą alternatywę dla zegarka Amazfit GTR Lite. To jednak, czy będzie z nim w stanie konkurować, okaże się po 3 września, kiedy to firma Mobvoi rozpocznie dystrybucję swojego najnowszego gadżetu.

Źródło: Gizmochina, Mobvoi

Creative Stage to tani soundbar z subwooferem i łącznością Bluetooth. Zastąpi głośniki komputerowe 2.0 lub 2.1. Zajmuje mało miejsca i zapewnia wysoką głośność oraz mocny bas. To dobry soundbar do TV, konsoli i telefonu. Świetny do oglądania filmów, grania i słuchania muzyki.

 

Głośniejszy dźwięk i lepszy bas z TV – recenzja Creative Stage

Dobry bas z telewizora? Bez problemu! Lepsza głośność w filmach i grach? Pewnie! Rozkręcenie imprezy w domu? A dlaczego nie? Creative Stage 2.1 ma kilka zalet, ale jedna jest największa – opłacalność. Za niecałe 400 zł to bardzo dobry zakup. Już tłumaczę dlaczego.

Podłączasz go do TV i dźwięk w filmach, od razu się ożywia. Podłączasz go do konsoli, albo komputera i gry nagle nabierają mocy oraz czystości. Na domowej imprezie puszczasz muzykę ze smartfonu lub tabletu, przez Bluetooth, albo podłączasz pamięć USB z plikami MP3. Wszystkim sterujesz zdalnie za pomocą pilota.

czytaj więcej

„Choć komercjalizacja 5G znajduje się dopiero w początkowej fazie, to nie jest za wcześnie, by rozpocząć przygotowania do 6G” – powiedział Sunghyun Choi z samsungowego Advanced Communications Research Center.

Samsung chce 6G w 2028 roku

Podczas gdy powoli zaczynamy korzystać z superszybkiego 5G, Samsung już myśli nad siecią mobilną szóstej generacji. Południowokoreański gigant spodziewa się komercjalizacji 6G w 2028 roku i ogólnej dostępności dwa lata później. Konkretna wizja zaś ma się pojawić już w przyszłym roku, ale pierwsze zapowiedzi możliwości otrzymaliśmy już teraz.

Jakie będą możliwości 6G?

W wizji Samsunga widzimy łączność 6G zapewniającą przepływność sięgającą 1000 gigabitów na sekundę przy opóźnieniach nieprzekraczających 100 mikrosekund (czyli 0,1 ms) – to 50 razy większa prędkość w porównaniu do maksymalnych możliwości 5G. W praktyce na naszych urządzeniach mielibyśmy móc liczyć w takim przypadku na prędkości rzędu 1 Gb/s, dla większości z nas nieosiągalnego nawet przy połączeniu przewodowym.

 

Łączność 6G ma być również bardziej energooszczędna i niezawodna. Na 1 kilometrze kwadratowym obsłużonych będzie mogło być 10 milionów urządzeń (a nie 1 milion – jak w przypadku 5G), co jest szczególnie ważne ze względu na rosnącą liczbę gadżetów i akcesoriów smart home. To wszystko ma być możliwe, dzięki skalowalnym technologiom, użyciu pasm terahercowych (THz), zoptymalizowanemu projektowaniu sieci oraz wykorzystaniu sztucznej inteligencji od samego początku.

 

Najwyższy czas, by zacząć działać

Samsung rozpoczyna prace nad 6G już teraz, ponieważ – jak słusznie zauważył – znacząco skrócił się czas przechodzenia na kolejne generacje łączności bezprzewodowej. O ile transformacja z 3G na 4G trwała 15 lat, to już od ery 4G do 5G minęło tylko 8 lat.

Źródło: Samsung, ZDNet, Gizmochina, informacja własna

Żyjemy w czasach, w których za chwilę kontrolę nad światem przejmą wszelkiej maści roboty. Nie, nie pozwolimy im zniszczyć Ziemi i naszej cywilizacji, tylko uczynimy je naszymi towarzyszami życia.

Już teraz wiele osób borykających się z problemami zdrowotnymi lub szukających pomocy w miejscach publicznych jest obsługiwana przez maszyny. Są one o wiele sprytniejsze od ludzi i dysponują o wiele większą wiedzą. W przyszłości nikt z nas w ogóle nie będzie wyobrażał sobie życia bez robotów.

Podobnie jak ludzie, otrzymają one akty urodzenia, obywatelstwa, będą pracowały, płaciły podatki i wykupywały ubezpieczenia. Wielu futurologów wieści nawet, że się z nimi połączymy, by zyskać nowe, niedostępne dotąd zdolności. Tymczasem firma Agility Robotics ma dla maszyn bardzo ciekawe zastosowanie.

Otóż inżynierowie chcą z nich zrobić kurierów, dostawców jedzenia czy pracowników magazynowych. W tym celu zbudowali już i testują robota o nazwie Atrias/Cassie, który świetnie naśladuje ruchy człowieka i wyśmienicie radzi sobie z najróżniejszymi zadaniami, również w trudnym terenie. W sprawnym poruszaniu pomagają mu czujniki, LiDAR i algorytmy uczenia maszynowego.

Na powyższym filmie możecie zobaczyć go w akcji. Pewnie na myśl przywołuje on Wam cyber-zwierzyniec od Boston Dynamics, ale w odróżnieniu od niego, ludzie z Agility Robotics mają dla swojego wynalazku bardziej cywilne zastosowanie. Robot ma służyć ludziom, a nie ich likwidować na polach walki. Firma dostała 20 milionów dolarów na budowę całej serii robotów, które pojawią się w firmach kurierskich.

Źródło: GeekWeek.pl/Agility Robotics / Fot. Agility Robotics

W ostatnim czasie jednym z najpopularniejszych gadżetów stały się drony. Urządzenia świetnie nadają się do zabawy, a szczególnym zainteresowaniem cieszą się modele wyposażone w kamery wideo. Większość to jednak sprzęt bardzo drogi, lecz dostępne są też tańsze urządzenia. Dzięki nim możemy sprawdzić czy nagrywanie z powietrza może być interesujące i czy warto w to inwestować większe pieniądze.

czytaj dalej

 

Źródło onet .pl

My tu gadu gadu o sukcesach SpaceX, a tymczasem firma Blue Origin, należąca do najbogatszego człowieka na świecie i szefa Amazonu, właśnie przeprowadziła pomyślny lot rakiety przeznaczonej do kosmicznej turystyki.

Firma Blue Origin ma zaoferować jako pierwsza w historii regularne loty turystyczne dla śmiałków głodnych nieziemskich wrażeń, z zasobnym portfelem. Załogowe loty kapsułą Crew Capsule 2.0 mają odbyć się w przyszłym roku. Będzie to wydarzenie historyczne nie tylko dla całego przemysłu kosmicznego, ale również ludzkości. W końcu kosmiczna turystyka stanie się faktem.

czytaj więcej

Monitory dla graczy robią się coraz bardziej przystępne cenowo – HP dorzuca swoje 5 groszy prezentując model HP X24c, który znacznie poniżej tysiąca złotych oferuje szybką matrycę i to w połączeniu z bogatą paletą kolorów. Przyjrzymy mu się bliżej.

 

Tani nie musi oznaczać, że nudny – HP X24c stawia na gamingową stylistykę

Monitor otrzymujemy starannie zapakowany na czas transportu. Nogę trzeba samemu zmontować, co akurat odbywa się bez narzędzi, ale już przytwierdzenie jej do monitora odbywa się bezpośrednio w otwory VESA (100×100) przy pomocy dołączonych śrubek oraz narzędzia do ich wkręcenia.

W zestawie znajdziemy również:

  • 1x kabel HDMI 2.0
  • 1x kabel zasilający
  • zestaw śrubek do montażu VESA

Jak widać, nie jest to szczególnie bogate wyposażenie. W szczególności doskwiera brak kabla DisplayPort, bez którego można zapomnieć o G-Sync Compatible na kartach graficznych Nvidii. Zasilacz został wbudowany w monitor, a kabel zasilający ma 150 cm, zatem odległość od listwy zasilającej nie może być zbyt duża.

czytaj więcej

Nokia 8.3 5G to smartfon, którego zobaczymy w filmie No Time to Die. Można będzie mieć go również w swojej kieszeni, ale trzeba być przygotowanym na dość spory wydatek.

Nokia 8.3 5G w polskiej przedsprzedaży

Już kilka miesięcy temu ogłoszono, że firma HMD Global została jednym z partnerów technologicznych filmu No Time to Die. Tym samym kilka głównych postaci będzie wykorzystywało należące do niej smartfony, przede wszystkim właśnie model Nokia 8.3 5G. Kampania reklamowa już ruszyła, bierze w niej udział Lashana Lynch, która wcieli się w Nomi.

Nokia 8.3 5G została zaprezentowana jeszcze w marcu, oczekiwania na nią przedłuża się niemal tak samo jak ciągle opóźniana premiera No Time to Die. W końcu wystartowała przedsprzedaż, decydujący się na skorzystanie z niej otrzymają w prezencie słuchawki bezprzewodowe Nokia Power Earbuds Lite. Cenę ustalono na 2999 złotych, smartfon dostępny jest tylko w jednej wersji kolorystycznej (niebieskiej).

czytaj więcej

Miliarder wziął wczoraj udział w wideokonferencji zorganizowanej przez towarzystwo Mars Society. Szef SpaceX opowiadał tam o swojej firmie i najbliższych planach dotyczących eksploracji kosmosu.

Elon Musk potwierdził swoje wcześniejsze słowa o tym, że jego firma rozpocznie kolonizację Czerwonej Planety już w 2024 roku. Jego plany możemy traktować poważnie, ponieważ już w przyszłym roku ma być gotowy do akcji najpotężniejszy w historii ludzkości system transportu kosmicznego. Mowa tutaj o statku Starship i rakiecie SuperHeavy.

Szef SpaceX wybrał rok 2024 nieprzypadkowo. Mars wówczas ponownie znajdzie się najbliższej Ziemi na swojej orbicie okrążającej Słońce. Takie dogodne warunki powinny pozwolić skrócić podróż na tę tajemniczą planetę i obniżyć koszty tej historycznej misji. Musk planuje wylądować na Marsie rok po pierwszym w XXI wieku lądowaniu ludzi na Księżycu.

NASA chce w 2024 roku wysłać tam pierwsze kobiety. Według planu, mają one jako pierwsze wyjść na powierzchnię Srebrnego Globu i rozpocząć jego eksploatację. Wciąż nie wiadomo, z jakiego pojazdu wyjdą one na powierzchnię, czy będzie to pojazd NASA czy jednak którejś z prywatnych firm, SpaceX czy Blue Origin, ale pewne jest, że nastąpi do w ciągu najbliższych 3 lat.

Wracając do Marsa. Prawdopodobnie pierwsza misja SpaceX na Marsa będzie tylko rozpoznawczą. Eksperci uważają, że polecą tam roboty, a astronauci dopiero kilka lat później. NASA ma już wyznaczone miejsca, w których znajduje się lód wodny, dzięki któremu będzie można przetrwać na powierzchni tej niegościnnej planety. Lód będzie można zmienić w wodę, a z niej pozyskać tlen dla astronautów i wodór do zasilenia pojazdów i rakiet.

Co ciekawe, pierwsze marsjańskie kolonie mogą zacząć powstawać już w przyszłej dekadzie. W ich budowie wielką rolę mogą odegrać Polacy. Projekty takich obiektów od polskich inżynierów robią prawdziwą furorę na świecie. Na wczorajszej konferencji towarzystwa Mars Society pojawili się Polacy z InnSpace, którzy przygotowali kilka takich koncepcji. Zdobyły one wiele prestiżowych nagród i mają szansę na realizację w rzeczywistości.

Źródło: GeekWeek.pl/Mars Society / Fot. Twitter